sobota, 21 lipiec 2018
 
  Start arrow Artykuły arrow Młoda para przysięgała sobie na Tarnicy  
KATALOG FIRM
Suknie ślubne
Stylizacja i uroda
Kwiaty
Lokale
Cukiernie
Zaproszenia
Zdjęcia ślubne
Videofilmowanie
Pojazdy do ślubu
Zespoły muzyczne
DJ-je i Wodzireje
Podróże poślubne
Doradztwo ślubne
Alkohole i napoje
Menu główne
Start
Artykuły
Aktualności
Napisz do nas
Szukaj
Pytania o reklamę
Reklama
Młoda para przysięgała sobie na Tarnicy
Image

Takiego ślubu w Bieszczadach jeszcze nie było. Na szczycie Tarnicy Joanna Bach z Kalisza i Edward Sieczkowski spod Sanoka wzięli ślub. Panna młoda wyszła na szczyt w ślubnej sukni i szpilkach, pan młody podążał za nią w garniturze i półbutach.

Na górę weszli również goście weselni, niektórzy tuż przed szczytem zamieniali sportowe buty i ubrania na eleganckie kreacje. W niebo poleciały białe gołębie.


- Zawsze marzyłem o tym, żeby wszystkie najważniejsze uroczystości odbywały się górach. Ślub jest tą pierwszą. W Bieszczadach jest jeszcze sporo szczytów. Może chrzciny zrobimy na Haliczu lub Rozsypańcu? - śmieje się Edward Sieczkowski.

Sieczkowski pochodzi spod Sanoka, ale Bieszczady zna jak własną kieszeń. Jest ratownikiem GOPR-u, wiele godzin spędził na dyżurach w goprówkach. Jego żona Joasia pochodzi z Kalisza, ale rodzice zaszczepili jej ducha wędrowania jeszcze w dzieciństwie. - Gdy miałam dwa lata, zabierali mnie już na wycieczki, umieszczali mnie w nosidełku. Tato był przewodnikiem. Dwa lata temu pojechałam z nim na pielgrzymkę przewodników do Częstochowy i tam pod obrazem Matki Boskiej poznałam Edka - wspomina Joanna. Gdy zdecydowali się na ślub, wiedzieli, że wezmą go w górach. Udało im się do tego przekonać rodzinę, choć musieli wszystkim wytłumaczyć, że jeśli będą chcieli zobaczyć, jak państwo młodzi ślubują sobie miłość, muszą wejść na szczyt Tarnicy.

Na szczyt jak do kościoła

Termin ślubu wyznaczyli na 24 czerwca. Z domu w podsanockich Pisarowcach wyjechali do Wołosatego, stamtąd czerwonym szlakiem rozpoczęli wspinaczkę na szczyt. - Gdybym brała ślub w kościele, drogę z domu do kościoła pokonywałabym w sukni ślubnej, w butach na obcasach. Dlatego na szczyt też poszłam w ślubnej sukni i w szpilkach - opowiada Joanna. - Zastanawiałem się, czy nie brać ślubu w goprowskim polarze, ale pomyślałem, że skoro Joasia będzie w pięknej białej sukni, ja powinienem być garniturze. I skoro ona miała na nogach szpilki, ja ubrałem półbuty - wspomina Edward.

W drodze na szczyt towarzyszyło im 30 zaproszonych gości, wśród nich dwóch naczelników GOPR-u - bieszczadzkiego i tatrzańskiego - oraz około 20 turystów. - Ludzie dowiedzieli się, że na górze będzie ślub, i szli specjalnie z nami - mówi Sieczkowski. Dla niektórych członków rodzin państwa młodych to była pierwsza w życiu taka wyprawa, lecz na górę weszli również przedstawiciele starszego pokolenia. Mamy zamieniły eleganckie buty na adidasy. Wielu gości przebrało się na przełęczy przed szczytem w eleganckie kreacje. - Turyści, którzy byli wtedy na Tarnicy, byli ogromnie zaskoczeni, gdy zobaczyli druhnę w długiej różowej sukni, a kiedy zobaczyli Joasię w białej sukni, przeżyli szok - dodaje Edward Sieczkowski.

Ślubu udzielał im ks. Marek Typrowicz, proboszcz z Wołosatego. - Ksiądz jest zapalonym turystą, od razu się zgodził na ślub w takim miejscu. Ks. Marek wszedł na szczyt w rekordowym czasie: w godzinę dziesięć minut, a nam zajęło to ponad trzy godziny - opowiada Joanna

Tak powiedzieli pod krzyżem

Ślub odbył się pod papieskim krzyżem. - Sutannę księdza, kielich i stułę wyniosłem w plecaku - dorzuca Sieczkowski. Po sakramentalnym "Tak" państwo młodzi wypuścili w powietrze pięć białych gołębi, też wcześniej wyniesionych na szczyt. - Mój wujek jest gołębiarzem. Ptaki, które wypuściliśmy, najpierw pofrunęły w stronę Ukrainy, ale potem wróciły do domu - wyjaśnia pan młody.

Pierwsze życzenia młodej parze złożył strażnik Bieszczadzkiego Parku Narodowego, jeszcze gdy wchodzili na szlak. Potem robili to napotkani przez nich turyści. Dyrekcja parku zwolniła państwa młodych i gości z opłat za wstęp i parkowanie.



źródło: Gazeta Wyborcza


gorzowski serwis ślubno-weselny
Gorzów Wlkp.
Free Mambo
W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach przeglądarki internetowej.